W Eko Złotnej od dawna interesowaliśmy się permakulturą i uprawą zgodną z naturalnymi procesami zachodzącymi w przyrodzie. Zawsze byliśmy bliżej budowania żywej gleby niż „walki” z naturą.
Przez ostatnie prawie 6 lat prowadziliśmy uprawy w dużych drewnianych skrzyniach. To był dobry początek. Skrzynie pozwoliły nam uporządkować przestrzeń, poprawić jakość podłoża i stopniowo uczyć się bardziej świadomej uprawy.
Z czasem jednak drewno zaczęło się naturalnie rozpadać, a my doszliśmy do momentu, w którym zamiast budować kolejne skrzynie, chcieliśmy pójść krok dalej.
I właśnie wtedy wróciliśmy do koncepcji, która fascynowała nas od dawna – hugelkultur według metod propagowanych przez Seppa Holzera.
Czym właściwie jest hugelkultur?
Hugelkultur to metoda tworzenia podwyższonych grządek z wykorzystaniem drewna, gałęzi, liści, kompostu i materii organicznej. Sama nazwa pochodzi z języka niemieckiego i oznacza dosłownie „kopcową uprawę”.
Sepp Holzer przez lata rozwijał tę metodę w swoim gospodarstwie w Alpach, pokazując, że można tworzyć niezwykle wydajne i samowystarczalne systemy upraw nawet w trudnych warunkach.
Najważniejsze w tej koncepcji jest to, że ogród zaczyna działać bardziej jak las – sam magazynuje wodę, buduje żyzność i tworzy naturalne środowisko dla życia biologicznego.
Jak buduje się grządki hugelkultur?
Podstawą grządki jest drewno – stare pnie, grube gałęzie i konary. To one stają się naturalnym magazynem wilgoci i składników odżywczych.
Warstwy układa się zazwyczaj w takiej kolejności:
- grube drewno i pnie,
- mniejsze gałęzie,
- liście, trawa i resztki organiczne,
- kompost lub obornik,
- ziemia wierzchnia.
W naszym przypadku wykorzystaliśmy materiał, który mieliśmy dostępny na miejscu – drewno po cięciu drzew, gałęzie oraz naturalną materię organiczną z ogrodu.
Dlaczego hugelkultur działa?
Ta metoda wykorzystuje procesy, które od zawsze zachodzą w naturze.
Rozkładające się drewno:
- zatrzymuje wodę niczym gąbka,
- oddaje składniki odżywcze przez wiele lat,
- poprawia strukturę gleby,
- zwiększa ilość próchnicy,
- wspiera rozwój mikroorganizmów i grzybów.
Dzięki temu ziemia z czasem staje się bardziej żyzna i stabilna biologicznie.
To ogromna różnica w porównaniu z klasycznymi podwyższonymi skrzyniami, które często po kilku sezonach wymagają dużego uzupełniania ziemi i składników odżywczych.
Dlaczego zdecydowaliśmy się na zmianę?
Po kilku latach pracy w skrzyniach zauważyliśmy, że chcemy stworzyć system bardziej trwały, bliższy naturze i mniej wymagający w utrzymaniu.
Hugelkultur daje:
- lepsze zatrzymywanie wilgoci,
- naturalne budowanie żyzności,
- mniejsze potrzeby podlewania,
- większą odporność gleby na suszę,
- możliwość wykorzystania naturalnych materiałów z ogrodu.
To rozwiązanie, które z każdym rokiem działa coraz lepiej.
Pierwszy etap – wysiew roślin bobowatych (motylkowych)
Zgodnie z zasadami regeneracji gleby pierwszy etap obsialiśmy roślinami bobowatymi, czyli motylkowymi.
To bardzo ważny etap przy zakładaniu nowych grządek.
Rośliny takie jak łubin, wyka, groch czy koniczyna współpracują z bakteriami brodawkowymi, które wiążą azot z powietrza i przekazują go do gleby.
Dlaczego to takie ważne?
Bo nowe grządki potrzebują czasu, żeby zbudować aktywne życie biologiczne i odpowiednią strukturę gleby.
Rośliny motylkowe:
- naturalnie użyźniają podłoże,
- poprawiają strukturę ziemi,
- wspierają rozwój mikroorganizmów,
- przygotowują grządkę pod kolejne uprawy.
To naturalny sposób na rozpoczęcie budowania zdrowego ekosystemu w ogrodzie.
Powrót do bardziej naturalnej uprawy
Dla nas hugelkultur nie jest chwilową modą ani eksperymentem „z internetu”.
To kolejny krok w stronę ogrodu, który współpracuje z naturą zamiast próbować ją kontrolować.
I właśnie dlatego zdecydowaliśmy się pójść drogą, którą od lat pokazuje Sepp Holzer – budować żywą glebę, zatrzymywać wodę i tworzyć miejsce, które z każdym sezonem będzie coraz silniejsze.
